Dzień dobry wieczór. Jestem i podoba mi się tutaj. Nic nie planuję, ale lubię reportaże więc się zjawiłam. Dziękuję Mooly za pomysł i zaproszenie.
czwartek, 6 stycznia 2011
Zakusy, zapędy, zaczyny, zamachy…
Czekam
David Byrne Dzienniki rowerowe
już to ze względu na miłość platoniczną do Talking Heads, już to przez analogię do Dzienników motocyklowych, których nie powinno zabraknąć w spisie „lektur kanonicznych".
nie tylko dla czechofili. Już niebawem się rozwinę…ale wpierw skończę „Pepiki" Mariusza Surosza, żeby mieć szeroki plan.
warto było czekać. Bo TO już naprawdę niedługo.
David Byrne Dzienniki rowerowe
już to ze względu na miłość platoniczną do Talking Heads, już to przez analogię do Dzienników motocyklowych, których nie powinno zabraknąć w spisie „lektur kanonicznych".
Wyczekałem
Mariusz Szczygieł Zrób sobie raj nie tylko dla czechofili. Już niebawem się rozwinę…ale wpierw skończę „Pepiki" Mariusza Surosza, żeby mieć szeroki plan.
Doczekałem
Yoani Sanchez Cuba Libre. Notatki z Hawany warto było czekać. Bo TO już naprawdę niedługo.
środa, 5 stycznia 2011
Wyzwanie czas zacząć!
Wyzwanie Reporterskim okiem będzie dla mnie nie tylko okazją do zapoznania się z perełkami literatury faktu, ale i doskonałym pretekstem do uzupełnienia biblioteczki o kilka pozycji, które od dawna widnieją na liście must-have. :) Na pierwszy ogień pójdą jednak książki, które już mam na półce, a więc:
- "Wojna futbolowa" i "Cesarz" R. Kapuścińskiego
- "Trudności ze wstawaniem" H. Krall
- "Serce narodu koło przystanku" W. Nowaka
- "Druga strona Księżyca. Przygody na wyspach Pacyfiku." O. Budrewicza
- "Jadąc do Babadag" A. Stasiuka
Moje dotychczasowe doświadczenia z reportażem nie są zbyt bogate. Czytałam:
- "Chrystus z karabinem na ramieniu" R. Kapuścińskiego
- "Wściekły pies" i "Córeńka" W. Tochmana
- "Gringo wśród dzikich plemion" W. Cejrowskiego
- "Ciało z jej ciała" S. Drakulic
- "Gottland" i "Zrób sobie raj" M. Szczygła (tuż przed nadejściem nowego roku, więc być może napiszę o nich kilka słów)
- "To nie mój pies, ale moje łóżko. Reportaże roku 1997"
Nie mogę się już doczekać, kiedy zacznę nadrabiać zaległości. :)
Agawa podejmuje wyzwanie
Zdążyłam już zapomnieć, dzięki komu odkryłam to wyzwanie, ale bardzo temu komuś dziękuję (pamiętam, że ta osoba sama weźmie udział w wyzwaniu i... że aktualnie czyta Mary Roach. Może sama się zidentyfikuje? ;)).
Zastanawiam się, czy jestem uczciwa, pisząc o udziale w blogowaniu okołoreportażowym jako o "wyzwaniu". Beletrystyki nie czytam już właściwie wcale, a odkąd porzuciłam literaturę piękną, reportaże i książki podróżnicze (literatura bynajmniej nie "niepiękna") towarzyszą mi bardzo często, więc zobowiązanie się do przeczytania sześciu książek z tego gatunku trudno mi uznać za wyzwanie samo w sobie. Wiem, że jedną z zasad wyzwania jest umieszczenie listy pozycji już przeczytanych, ale obawiam się, że to zadanie, które mnie przerośnie. Mogę wymienić kilka, ale wszystkie? Chyba nie dam rady, tyle tego było... O niektórych książkach pisałam u siebie, ale obawiam się, że więcej przeczytałam, niż opisałam. I to jest właśnie punkt, który będzie dla mnie prawdziwym wyzwaniem - dzielić się refleksjami ze wszystkiego, co czytam. "Udział w wyzwaniu czytelniczym jako metoda walki z lenistwem" - dobrze to brzmi? ;)
Leży przede mną całkiem spora sterta lektur podróżniczych i reportaży do przeczytania i omówienia. Jeszcze nie ostygła po czytaniu Poza krawędź świata. Opowieść o Magellanie i jego przejmującym grozą rejsie dookoła ziemi Laurence'a Bergreena. Tytuł mówi sam za siebie i nie jest ani trochę przesadzony. Napiszę o niej, jak tylko dostanę i przeczytam dziennik Pigafetty, kronikarza pierwszej wyprawy dookoła świata.
Na zrecenzowanie czeka też dość przygnębiający obraz Polski pozawarszawskiej Włodzimierza Nowaka Serce narodu koło przystanku.
Z tej samej kupki mam jeszcze Wytępić całe to bydło szwedzkiego dziennikarza, podróżnika i badacza historii kontynentu afrykańskiego, Svena Lindqvista.
Aktualnie kończę Razem na bieguny, opowieść Marka Kamińskiego o marszach, w których wziął udział Janek Mela, najmłodszy podróżnik, który zdobył oba bieguny w tym samym roku; o nich też chcę napisać parę słów.
Razem z dzieckiem czytamy sobie na głos Rowerem i pieszo przez czarny ląd Kazimierza Nowaka - w latach trzydziestych autor zbioru reportaży przemierzył Afrykę z północy na południe i z południa na północ, poruszając się głównie na własnych nogach i na psującym się okresowo rowerze. Trochę to potrwa, zanim skończymy, ale lektura pierwszorzędna!
Górka do przeczytania natomiast składa się z następujących publikacji:
Zrób sobie raj Mariusza Szczygła. Od czasów Gottlandu kocham go szczerze i mam nadzieję, że i tym razem się nie zawiodę.
Córka polarnika Kari Herbert. Znajoma donosi, że to mrożąca krew w ciele historia o tym, jak polarnik zabrał żonę polarnika i dziesięciomiesięczną córkę polarnika w miejsce, gdzie jest BARDZO ZIMNO.
Jeżdżąc po cytrynach. Optymista w Andaluzji Chrisa Stewarta. Były członek grupy Genesis zmienił zawód z muzyka na postrzygacza owiec. Zobaczymy, co z tego wynikło.
Za grosze pracować i (nie) przeżyć Barbary Ehrenreich. O biednych ludziach w bogatym (hm, teraz już chyba raczej ex-bogatym) kraju. Chętnie podparłabym tę lekturę czymś napisanym już po rozpoczęciu światowego kryzysu - będę wdzięczna za pomysły i inspiracje.
Miasto - morderca kobiet Marca Fernandeza i Jean-Christophera Rampala. Reportaż z miasta, w którym można mordować i pozostać bezkarnym.
Strategia antylop Jeana Hatzfelda. Rwandyjski krwawy konflikt między Tutsi i Hutu widziany oczami ofiar i zabójców.
Uśmiech Pol Pota Petera Froeberga Idlinga. Kambodża, Czerwoni Khmerzy, tyran.
Sięgnę też pewnie po zaległego Tochmana i Jagielskiego...
Znając własną podatność na wpływy, podczas czytania wyzwaniowych recenzji zdążę pewnie piętnaście razy zmienić zdanie co do listy. Pozdrawiam wszystkich i do przeczytania! A na początek - zapraszam do przeczytania moich impresji z zapisków z prawie rocznego pobytu niejakiego Guya Grieve'a na Alasce - Zew natury (do przeczytania samych zapisków zachęcam równie gorąco). Autor wprawdzie irytował mnie porządnie, ale książka była tak wciągająca, że tekst tylko śmigał przed oczami i w pełni łagodził nie najlepsze wrażenie, jakie zrobił na mnie pan Grieve. Książka przeczytana i opisana tuż przed odkryciem wyzwania, ale może kogoś zainteresuje.
A organizatorce Mooly dziękuję za organizację. :)
Zastanawiam się, czy jestem uczciwa, pisząc o udziale w blogowaniu okołoreportażowym jako o "wyzwaniu". Beletrystyki nie czytam już właściwie wcale, a odkąd porzuciłam literaturę piękną, reportaże i książki podróżnicze (literatura bynajmniej nie "niepiękna") towarzyszą mi bardzo często, więc zobowiązanie się do przeczytania sześciu książek z tego gatunku trudno mi uznać za wyzwanie samo w sobie. Wiem, że jedną z zasad wyzwania jest umieszczenie listy pozycji już przeczytanych, ale obawiam się, że to zadanie, które mnie przerośnie. Mogę wymienić kilka, ale wszystkie? Chyba nie dam rady, tyle tego było... O niektórych książkach pisałam u siebie, ale obawiam się, że więcej przeczytałam, niż opisałam. I to jest właśnie punkt, który będzie dla mnie prawdziwym wyzwaniem - dzielić się refleksjami ze wszystkiego, co czytam. "Udział w wyzwaniu czytelniczym jako metoda walki z lenistwem" - dobrze to brzmi? ;)
Leży przede mną całkiem spora sterta lektur podróżniczych i reportaży do przeczytania i omówienia. Jeszcze nie ostygła po czytaniu Poza krawędź świata. Opowieść o Magellanie i jego przejmującym grozą rejsie dookoła ziemi Laurence'a Bergreena. Tytuł mówi sam za siebie i nie jest ani trochę przesadzony. Napiszę o niej, jak tylko dostanę i przeczytam dziennik Pigafetty, kronikarza pierwszej wyprawy dookoła świata.
Na zrecenzowanie czeka też dość przygnębiający obraz Polski pozawarszawskiej Włodzimierza Nowaka Serce narodu koło przystanku.
Z tej samej kupki mam jeszcze Wytępić całe to bydło szwedzkiego dziennikarza, podróżnika i badacza historii kontynentu afrykańskiego, Svena Lindqvista.
Aktualnie kończę Razem na bieguny, opowieść Marka Kamińskiego o marszach, w których wziął udział Janek Mela, najmłodszy podróżnik, który zdobył oba bieguny w tym samym roku; o nich też chcę napisać parę słów.
Razem z dzieckiem czytamy sobie na głos Rowerem i pieszo przez czarny ląd Kazimierza Nowaka - w latach trzydziestych autor zbioru reportaży przemierzył Afrykę z północy na południe i z południa na północ, poruszając się głównie na własnych nogach i na psującym się okresowo rowerze. Trochę to potrwa, zanim skończymy, ale lektura pierwszorzędna!
Górka do przeczytania natomiast składa się z następujących publikacji:
Zrób sobie raj Mariusza Szczygła. Od czasów Gottlandu kocham go szczerze i mam nadzieję, że i tym razem się nie zawiodę.
Córka polarnika Kari Herbert. Znajoma donosi, że to mrożąca krew w ciele historia o tym, jak polarnik zabrał żonę polarnika i dziesięciomiesięczną córkę polarnika w miejsce, gdzie jest BARDZO ZIMNO.
Jeżdżąc po cytrynach. Optymista w Andaluzji Chrisa Stewarta. Były członek grupy Genesis zmienił zawód z muzyka na postrzygacza owiec. Zobaczymy, co z tego wynikło.
Za grosze pracować i (nie) przeżyć Barbary Ehrenreich. O biednych ludziach w bogatym (hm, teraz już chyba raczej ex-bogatym) kraju. Chętnie podparłabym tę lekturę czymś napisanym już po rozpoczęciu światowego kryzysu - będę wdzięczna za pomysły i inspiracje.
Miasto - morderca kobiet Marca Fernandeza i Jean-Christophera Rampala. Reportaż z miasta, w którym można mordować i pozostać bezkarnym.
Strategia antylop Jeana Hatzfelda. Rwandyjski krwawy konflikt między Tutsi i Hutu widziany oczami ofiar i zabójców.
Uśmiech Pol Pota Petera Froeberga Idlinga. Kambodża, Czerwoni Khmerzy, tyran.
Sięgnę też pewnie po zaległego Tochmana i Jagielskiego...
Znając własną podatność na wpływy, podczas czytania wyzwaniowych recenzji zdążę pewnie piętnaście razy zmienić zdanie co do listy. Pozdrawiam wszystkich i do przeczytania! A na początek - zapraszam do przeczytania moich impresji z zapisków z prawie rocznego pobytu niejakiego Guya Grieve'a na Alasce - Zew natury (do przeczytania samych zapisków zachęcam równie gorąco). Autor wprawdzie irytował mnie porządnie, ale książka była tak wciągająca, że tekst tylko śmigał przed oczami i w pełni łagodził nie najlepsze wrażenie, jakie zrobił na mnie pan Grieve. Książka przeczytana i opisana tuż przed odkryciem wyzwania, ale może kogoś zainteresuje.
A organizatorce Mooly dziękuję za organizację. :)
wtorek, 4 stycznia 2011
Moje plany
Bardzo, bardzo lubię czytać reportaże. Namiętnie czytuję je w Dużym Formacie GW i mam swoich ulubionych autorów.
Zasady wyzwania można znaleźć tu. Ja przystąpię od razu do wyboru lektur. Staram się, by wyzwania motywowały mnie do czytania książek z tego szarego regału, który prezentowałam poniżej, więc na początek postaram się przeczytać:
1. Mariusz Szczygieł "Gottland"
2. Ryszard Kapuściński "Autoportret reportera"
3. Beata Pawlikowska "Blondynka śpiewa w Ukajali"
4. Andrzej Stasiuk "Jadąc do Babadag"
5. Małgorzata Szejnert "Wyspa klucz"
Wybieramy, wybieramy ;)
Cały czas za mało mi wyzwań i zapisałam się do kolejnego ;:)
Oto moja lista:
1. Biała gorączka - Jacek Hugo-Bade
2. Gottland - Mariusz Szczygieł
3. Izrael już nie frunie - Paweł Smoleński
4. Nowohucka telenowela - Renata Radłowska
5. Dobre miejsce do umierania - Wojciech Jagielski
6. Dzieci Groznego - Anse Seierstad
7. Głową o mur Kremla - Krystyna Kurczab-Redlich
8. Nocni wędrowcy - Wojciech Jagielski
9. Wieże z kamienia - Wojciech Jagielski
Oj zaszalałam trochę.... ;)
Oto moja lista:
1. Biała gorączka - Jacek Hugo-Bade
2. Gottland - Mariusz Szczygieł
3. Izrael już nie frunie - Paweł Smoleński
4. Nowohucka telenowela - Renata Radłowska
5. Dobre miejsce do umierania - Wojciech Jagielski
6. Dzieci Groznego - Anse Seierstad
7. Głową o mur Kremla - Krystyna Kurczab-Redlich
8. Nocni wędrowcy - Wojciech Jagielski
9. Wieże z kamienia - Wojciech Jagielski
Oj zaszalałam trochę.... ;)
poniedziałek, 3 stycznia 2011
Nowe wspaniałe wyzwanie!
I jest! Nowe rewelacyjne wyzwanie, które mam wrażenie wymarzyłam sobie podczas ostatniej bezsennej nocy. Wyzwanie jakoby specjalnie dla mnie, uszyte na mój czytelniczy wymiar :) Wyzwaniu, które nosi wszystko mówiący tytuł: "Reporterskim okiem".
Robiąc w związku z tym reporterski rachunek sumienia doszłam do następujących wniosków: z najnowszą literatura w/w gatunku jestem w miarę na bieżąco: znam Tochmana, Hugo-Badera, Szczygła, Domosławskiego, Jagielskiego... Ze starszego pokolenia podczytywałam: Fiedlera, Krall, Wańkowicza oraz Kapuścińskiego (tu wszystko). Sprawa wygląda zatem całkiem przyzwoicie. Niestety brakuje mi podstaw, klasyki reportażu. Bardzo chętnie uzupełnię brakującą wiedzę, ale też poszerzę ją o nowe publikacje:
Moja lista 6 pierwszych książek prezentuję się następująco:
- "Ziele na kraterze" Melchior Wańkowicz
- "Klasycy dziennikarstwa. Arcydzieła sztuki dziennikarskiej" Egon Erwin Kisch
- "Wielki bazar kolejowy. Pociągiem przez Azję" Paul Theroux
- "20 lat nowej Polski w reportażach według Mariusza Szczygła
- "Dzienniki w ścisłym znaczeniu tego wyrazu" Bronisłwa Malinowski (to dyskusyjne, lecz bardzo potrzebne!)
- „Uśmiech Pol Pota” Peter Froeberg Idling
Organizatorce Mooly bardzo dziękuję za nowe wyzwanie :-)
Moje małe podróże...
Wstyd się przyznać ale na moim koncie z książek przyrodniczych tylko dwie pozycje : Gringo wśród dzikich plemion i Rio Anaconda Wojciecha Cejrowskiego.
Przeczytam :
1. Beata Pawlikowska Blondynka w dżungli
2. Jacek Hugo-Bader Biała Gorączka
3. Wojciech Jagielski - Nocni wędrowcy
4.Tim Butcher - Rzeka krwi. Podróż do pękniętego serca Afryki
5. Beata Pawlikowska Blondynka na Kubie. Na tropach prawdy i Ernesta Che Guevary
6. Ryszard Kapuściński - Cesarz
A pytanko jeszcze takie czy "Podróżnika WC" Wojciecha Cejrowskiego też można zaliczyć do naszego wyzwania ?
Przeczytam :
1. Beata Pawlikowska Blondynka w dżungli
2. Jacek Hugo-Bader Biała Gorączka
3. Wojciech Jagielski - Nocni wędrowcy
4.Tim Butcher - Rzeka krwi. Podróż do pękniętego serca Afryki
5. Beata Pawlikowska Blondynka na Kubie. Na tropach prawdy i Ernesta Che Guevary
6. Ryszard Kapuściński - Cesarz
A pytanko jeszcze takie czy "Podróżnika WC" Wojciecha Cejrowskiego też można zaliczyć do naszego wyzwania ?
Moje dotychczasowe lektury
Lubię reportaże i literaturę faktu, więc wyzwanie Reporterskim okiem przyjęłam z zadowoleniem.
Świetny pomysł, Mooly.
Zgodnie z trzecią zasadą wyzwania na początek tytuły, które już za mną.
Ogłoszenie wyzwania dziwnym trafem zbiegło się z przeczytaniem przeze mnie książki Samsara. Na drogach, których nie ma autorstwa Tomka Michniewicza, więc od niej zacznę. A że książka jest wg mnie rewelacyjna, to będzie tu trochę więcej o niej, niż o innych. Jest to podróżniczo-przygodowa relacja z backpackerskiej wyprawy autora po Azji Południowo-Wschodniej. Czułam się tak, jakbym sama przemierzała bezdroża i tłoczyła się w przeludnionych miastach Azji. Michniewicz pisze normalnym, bezpretensjonalnym stylem o tym, co widział, przeżył i odczuł. Miałam wrażenie, jakbym nie czytała książki, tylko słuchała historyjek faceta, który po powrocie spotkał się ze znajomymi i opowiada, co mu się przydarzyło. Nie ma tu informacji, kiedy i za którego króla co zbudowano - kogo to interesuje, niech sobie doczyta w przewodnikach. Jest za to wiarygodna relacja z podróżniczej codzienności, ale podana tak, że nie mogłam się od niej oderwać. Nie ma szalonych przygód, autor nie wyzwolił ciemiężonych słoni z niewoli okrutnych treserów, nie próbował nawrócić maoistów, nie chodził po rozżarzonych węglach (choć czułam, że chciałby wszystko to zrobić), ale rzetelnie opowiedział o tym, co naprawdę się zdarzyło. Rzecz po prostu niepowtarzalna, bo nawet gdybyśmy pojechali jego śladami, to przecież nie zdarzy się nam to samo, co jemu. Bardzo polecam tę książkę wszystkim ciekawym świata, czyli pewnie wszystkim uczestnikom i czytelnikom niniejszego bloga. U siebie też ją opisałam, zapraszam: Samsara. Na drogach, których nie ma.
Od czasu, gdy zaczęłam prowadzić własny blog, czyli od września ubiegłego roku, z pasujących do wyzwania książek czytałam i opisałam:
- Angkor Jacka Pałkiewicza – książka dostarczająca podstawowej wiedzy o jednym z najważniejszych azjatyckich zabytków, głównym ośrodku khmerskiej cywilizacji w okresie IX-XV wieku,
- Dziesięć kawałków o wojnie: Rosjanin w Czeczenii Arkadija Babczenki – tę również gorąco polecam, choć to zupełnie inna literatura niż Samsara, co zresztą widać już po tytule.
- Zabójca z miasta moreli. Reportaże z Turcji Witolda Szabłowskiego – zbiór bardzo dobrych reportaży, choć w mojej ocenie zbiór nie jest pełny, co wyjaśniam na swoim blogu. Ale reportaże jak najbardziej warte przeczytania, polecam.
Ponadto w ubiegłym roku przeczytałam następujące pozycje, które nie znalazły się na moim blogu, bo go jeszcze wtedy nie było:
- Gottland Mariusza Szczygła
- Białą gorączkę Jacka Hugo-Badera
- Nocnych wędrowców Wojciecha Jagielskiego
- Imperium Ryszarda Kapuścińskiego.
Wszystkie były warte poświęconego im czasu, a pierwszą i drugą oceniam na maksa, czyli 6 /6. A tak na marginesie, jeśliby ktoś jeszcze nie wiedział, to Hugo-Bader jeździł we wrześniu/październiku ub.r. po Kołymie (sam, autostopem) i przysyłał codziennie bieżące relacje z wyprawy, można je przeczytać na stronach GW. Ja byłam pod wrażeniem i czekam teraz niecierpliwie na reportaże.
Moje najbliższe plany, to Dzisiaj narysujemy śmierć Wojciecha Tochmana i Taniec w ruinach: Przejmujący dziennik młodej Czeczenki Milany Tierłojewej (nie wiem, czy ta ostatnia będzie tu pasować, bo to ponoć pamiętnik – jak przeczytam, to zdecyduję). Obie mam już w domu i czekają na swoją kolej. A na później mam już taaaką długą listę, że miejsca by tu nie wystarczyło:).
Moje top 7
A oto moja lista lektur w ramach wyzwania:
kolejność przypadkowa :)
Beata Pawlikowska - Blondynka na Kubie. Na tropach prawdy i Ernesta Che Guevary.
Tim Butcher - Rzeka krwi. Podróż do pękniętego serca Afryki
Witold Szabłowski - Zabójca z miasta moreli. Reportaże z Turcji
Ryszard Kapuściński – Heban
Swietłana Aleksijewicz - Wojna nie ma w sobie nic z kobiety
Mariusz Szczygieł – Gottland
Wojciech Jagielski – Modlitwa o deszcz
kolejność przypadkowa :)
Pozdrawiam serdecznie :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
