Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podroże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podroże. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Ameryka nie istnieje - Wojciech Orliński, czyli o naszych wyobrażeniach i ich źródłach

Ameryka nie istnieje. Prawda, że tytuł dość zaskakujący? Czy rzeczywiście ta Ameryka, którą znamy z filmów, piosenek, książek, komiksów i różnych przekazów medialnych, z naszych wyobrażeń istnieje naprawdę? Przecież nasze marzenia, zabawy, fascynacje od dzieciństwa karmione są jak nie kowbojami, to jazdą np. Harleyem słynną Route 66, fortuną z Las Vegas, czy magią Miasta Aniołów i Hollywood. Autor - Wojciech Orliński (dziennikarz Gazety Wyborczej) jedzie przez całe Stany, od wybrzeża do wybrzeża śladami różnych "kultowych" miejsc sprawdzając ile jest prawdy w ich legendzie. Mamy więc m.in. Dziki Zachód, rasistowskie południe, Los Angeles, Dolinę krzemową, Roswell, Nowy Jork i jeszcze parę fajnych lokalizacji. Każdy rozdział to pewnego rodzaju  esej dotykający spraw społecznych, politycznych no i odnoszący się zawsze w jakiś sposób do popkultury. W każdym rozdziale znajdziemy mnóstwo informacji (również historycznych i niekoniecznie bardzo znanych) na temat różnych wydarzeń, miejsc, bohaterów i co ważne - obrazu jaki został wykreowany i tego jak wygląda to w rzeczywistości.
cała recenzja na blogu notatnik kulturalny

wtorek, 16 sierpnia 2011

Jak się żyje między Rosją a Chinami

Jeffrey Tayler - Mordercy w mauzloleach.
Wydawnictwo Carta Blanca 2011

Podtytuł tej książki brzmi: między Moskwą a Pekinem i trochę oddaje zamysł autora - podróż pomiędzy tymi dwoma miastami i opis tego jak się zmienia rzeczywistość ii życie zwykłych ludzi  po upadku ZSRR. Wszystkie te tereny był w rożny sposób pod wpływami imperium Czyngis-chana i dlatego też autor w wielu miejscach nawiązuje właśnie do historii i mieszania się różnych wpływów kulturowych (i religijnych też). W każdym z miejsc szuka śladów tego imperium i również potomków, nacji które w jakiś sposób do Czyngis-chana się odwołują. Podróż przebiega m.in. przez Osetię, Dagestan, Kazachstan, Ałma Atę i Kirgistan, do Chin.
Autor jest Amerykaninem, ale dobrze znającym Rosję i tu mieszkającym od lat. Ba, nawet powiedziałbym do pewnego stopnia przebija z kartek tej książki, że jest rusofilem zakochanym w kulturze i "duszy rosyjskiej " - tyle, że zasmuconym bo Rosja, pewnie jak każdy kraj podlegający komercjalizacji i "demokracji" bardzo się zmienia. Podróż, którą Jeffrey Tayler zaplanował była dość szalona - samotnie, bez specjalnych planów podróży i biletów i polegając tylko na pewnych spotkaniach poumawianych przez znajomych. Dzięki temu, że wybiera drogi mniej uczęszczane, lokalne środki transportu (czasem walcząc o bilety) i spotyka się z normalnymi ludźmi  (jacyś przedsiębiorcy, czasem bezrobotni, studenci) relacja z tej wyprawy to nie tylko opis tego jak wygląda miasto dla turysty, ale jak to wygląda z punktu widzenia mieszkańców, jak się żyje tubylcom i (co jest czasem bardzo interesujące) jak oceniają obecne władze... 
całość recenzji na blogu: notatnik kulturalny